wtorek, 29 października 2019

„Jeszcze kiedyś się spotkamy”

Jeszcze kiedyś się spotkamy” to powieść obyczajowa Magdaleny Witkiewicz. Autorki bestsellerowych książek dla kobiet. Wśród najbardziej znanych można wyróżnić: cykl „Milaczek”, „Panny Roztropne”, „Ballada o ciotce Matyldzie” czy antologie pisane wspólnie z innymi polskimi pisarkami jak np. „Kawiarenka przy ulicy Czereśniowej”. Jej powieści wzruszają, podnoszą na duchu, motywują kobiety nie tylko w Polsce, ale i zagranicami kraju.
W powieści wątki przeplatają się dwutorowo. W czasach teraźniejszych występuje Justyna- wnuczka głównej bohaterki. To właśnie jej, babcia Adela postanawia wyjaśnić rodzinne tajemnice. Przedstawia swoją historię i jej przyjaciół, których przyjaźń była niemal nierozerwalna. Wszystkie plany i marzenia tych młodych ludzi zweryfikowała wojna. Historie babci i wnuczki łączy wiele, ale przede wszystkim czekanie na ukochanego mężczyznę. Jak się okaże z różnym skutkiem. Przedstawiona historia skłania do refleksji nad historią naszych rodzin. Ja czytając tą książkę czułam się jak mała dziewczynka, której babcia opowiadała o wojennych losach naszej rodziny. Nie było to łatwe, bo wojna to nigdy taki temat nie będzie. Autorka nie skupia się tylko na czasie wojny, w dalszej części pokazuje jak zmienił się świat i ludzie również.
Książka nie jest zwyczajną powieścią obyczajową, zdecydowanie skłania do refleksji. Trudno opisać ją słowami, to wzruszająca opowieść o wojnie, rodzinie, miłości, straconych szansach, zakończona happy endem. Polecam wszystkim na zimowe, jesienne wieczory.

E. Ch.


piątek, 20 września 2019

,,Naturalista" - Andrew Mayne





Pierwsze strony książki przeszyją Cię dreszczem. Czytając ją, będziesz próbował zgadywać, co wydarzy się później, ale… nie zgadniesz. Kiedy już poczujesz, że wdrożyłeś się na tyle mocno, aby przewidzieć, co jest napisane na następnej stronie… zawiedziesz się.

Theo Cray jest profesorem bioinformatyki. Inteligentny naukowiec dostrzega szczegóły, których inni nie są w stanie zauważyć. Jego skrupulatność i upór pomogą rozwiązać niejedną sprawę. Pewnego dnia policja znajduje ciało młodej dziewczyny. Jest ono nienaturalnie okaleczone. Niedługo po odkryciu ciała okazuje się, że nie jest to jedyna ofiara. Opinia jest jednogłośna – niedźwiedź, lub… profesor Theo Cray. Naukowiec za wszelką cenę próbuje odnaleźć sprawcę makabrycznych zbrodni. Jeździ, pyta, szuka informacji. Niejednokrotnie zostaje zlekceważony, kiedy usiłuje powiedzieć policji o swoich zaskakujących ustaleniach. Profesor Cray musi wykazać się sprytem drapieżnika, na którego poluje.

,,Na dźwięk trzaskającej gałązki nastawiam uszu. Obracam się na pięcie i widzę pusty las. Wstrzymuję oddech, zastygam, czekam na ruch. Wiem, że spoglądam we właściwym kierunku. Jedynie nie widzę źródła odgłosu. Koncentruję się na miejscu, w którym dwa drzewa rosną w odległości metra, półtora od siebie – takim, jakich tu wiele.
Coś tam jest. Uznaję, że najlepiej będzie powoli i ostrożnie się wycofać. Trzymając w gotowości gaz i nie spuszczając oka z punktu, który wziąłem na celownik, robię krok do tyłu. Potem kolejny. Coś trafia mnie w kostkę. Odruchowo szarpię nogą i upadam. Ląduję plecami na ziemi. Słyszę dźwięk trzaskających gałązek. Coś biegnie przez las. Przemieszcza się  w moją stronę…
Podnoszę dłoń, w której trzymam gaz pieprzowy, ale okazuje się pusta”. (fragment)

Książka pełna jest wyjątkowych zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Odczucia towarzyszące czytaniu książki Mayne’a to obawa i niejednokrotny ucisk w żołądku. Zapada głęboko w pamięć, ponieważ nie jest to zwykły thriller. Po przeczytaniu ,,Naturalisty” będziesz miał obawy przed wejściem do lasu.



L.S.

poniedziałek, 2 września 2019